Dlaczego boimy się outsourcingu IT?

Jedną z podstawowych obaw firm i osób nimi zarządzających jest strach przed utratą kontroli nad strategicznym obszarem działań operacyjnych w zakresie administracji. W chwili obecnej nie ma praktycznie przedsiębiorstw, które nie działałyby w oparciu o jakąś strukturę informatyczną, w większości z nich jest to newralgiczny, podstawowy zasób – główne narzędzie prowadzenia biznesu.

A przecież wynajęcie firmy świadczącej usługi outsourcingowe jest bardzo zbliżone do wynajmu pracownika. Identyczne funkcje i te same obszary działania co w przypadku zatrudnienia nie wykluczają podobnych obwarowań prawnych. Dobrze skonstruowana umowa i odpowiednio zbudowane relacje pomiędzy klientem a usługodawcą zapewnią taki sam komfort współpracy jak zatrudnienie pracownika na etacie. Podobnie z zakresem współpracy czy zakresem obowiązków. Firma usługodawcy, podobnie jak własny informatyk może świadczyć usługi typowo serwisowe, stać na straży sprzętu i służyć pierwszą pomocą jako wewnętrzne lub wynajęte pogotowie komputerowe. Kwestie takie jak nadzór nad pracą sieci i prawidłowym funkcjonowaniem infrastruktury czy odzyskiwanie danych równie dobrze przy jasnym zakresie obowiązków wykona i własny informatyk i wynajęty serwis komputerowy.

Obawy, takie jak te wskazane we wstępie, okazują się w gruncie rzeczy bezpodstawne, w świetle możliwości dowolnych obustronnych uregulowań w odpowiednio skonstruowanej umowie o współpracy.